11
Lut
2018

Jazda na słoniach w reality show

Docierają mnie w internetach głosy, że ostatni odcinek reality show w jednej z głównych polskich stacji TV beztrosko zaprezentował i promował jazdę na słoniach w jednym z krajów Azji. I jak zacząłem się przymierzać do zrobienia notki o tej akcji, tak naszły mnie wątpliwości. Czy chcę dorzucać cegiełkę do sławy grupy celebrytów, którzy w reality show, specyficznej formule programu, będą być może celowo robić rzeczy kontrowersyjne bo wtedy słupki oglądalności skaczą a zyski z reklam szybują w górę?

Celebrytyzm to taki rodzaj działalności w której nieważne jak o tobie mówią, ważne żeby mówili – bo jak już odpowiednia liczba osób o tym powie, i człowiek robi się jeszcze bardziej rozpoznawalny, to kolejne reality show zaprosi i zapłaci tym rozpoznawalnym ludziom, już pomijajac inne profity z tego płynące dla rozpoznawalnej osoby. Dla stacji telewizyjnej to gwarantuje zyski z reklam, dla celebryty kase z rozpoznawalności, a jak jeszcze burze nakręcą prozwierzęcy aktywiści, to obejrzą to z ciekawości nawet osoby które tego wcześniej nie oglądały. Czy ktoś zna jakiegoś celebrytę, którego „kariera” skończyła się po jakiejś kompromitacji z udziałem zwierząt? No właśnie.

Pisanie o tym i nagłaśnianie tego co się stało sprawi tylko, że o tych ludziach dowie się więcej osób – a to jest „waluta’ celebrytów i ja do tego cegiełki dorzucać nie będę, wybieram ostracyzm. I choć oczywiście niszowym blogerem będąc, oni się o tym nawet nie dowiedzą, to przynajmniej ja nie będę czuł się oślizgły od żeny.

Na tej samej zasadzie nie będę też robił notek o smutnym zjawisku podbijania sobie ego kosztem zwierząt przez niektórych moich rodaków i wskazywał paluchem przynajmniej kilka blogów polskich, których autorzy budują sobie PR na pobytach w skompromitowanych miejscach ze zwierzętami w Afryce czy Azji.

Nie chcę mi się też robić burzy o tym że np Martyna Wojciechowska na okładce jednej ze swoich książek tuli małego lewka w jakimś szemranym miejscu w Afryce (umożliwianie kontaktu małym lwom z turystami do domena takich miejsc), czy o tym, że jakiś dziecięcy, marketingowy produkt swoich rodziców na jednej z okładek swoich książek „turystycznych” tuli się do młodego tygrysa w szemranym miejscu w Azji.

Nie chce mi się o tym wszystkim pisać i tego nagłaśniać, bo niestety na jedną osobę którą to zbulwersuje przypadnie pewnie 10 które to zachwyci i taka to jest ponura rzeczywistość – pisanie o czymś i nagłaśnianie tego potrafi przynieść więcej szkody niż pożytku. Wolę pracę u podstaw i robienie wpisów o konkretnych zjawiskach, z nadzieją, że ktoś po zrozumieniu problemu jeśli natknie się na objaw takiego zjawiska w Polsce, będzie umiał dodać 2 do 2 i będzie mieć słuszne wątpliwości.

Mógłbym faktycznie napisać notkę jak wyglądają realia jazd na słoniach, tylko popełniono w tym temacie już masę tekstu, wypowiedzieli się na ten temat najróżniejsi ludzie i to już nie jest temat niszowy, czy też taki które ma drugie dno, więc nie ma chyba sensu dokładać tu czegoś od siebie.

Niżej linki czemu jazda na słoniach jest zła i czemu złe są miejsca gdzie słonie są trzymane w niewoli tylko jako atrakcja turystyczna.

A na same akcje celeberytów szkoda strzępić klawiatury bo trąbienie o nich byłoby dla nich przysługą. Stop making stupid people famous.

Linki:

http://www.national-geographic.pl/traveler/ciemna-strona-tajskiej-turystyki-przejazdzka-na-sloniu-nie-dziekuje

 

 

http://wyborcza.pl/magazyn/1,124059,16374773,Zlamane_dusze.html

 

Dlaczego nie jeździmy na słoniach?

The Barbaric Tradition of ‘Breaking the Spirit’ of Elephants for Their Use in the Tourism Industry

 

https://www.thailandelephants.org/the-ugly

 




Podobne wpisy

Czeska policja odkryła tygrysią rzeźnię.
Kłusownicy zabici przez lwy
Turyści w Kenii mogą przyczyniać się do wymierania gepardów
Unia Europejska: zakaz stosowania jednej z klas insektycydów w trosce o dobro pszczół.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.