11
Lut
2018

Papugarnie

Ok. 150 lat temu grupa osób uznała, że dobrym biznesem będzie pokazywanie ludziom sztuczek w wykonaniu dzikich zwierząt, i tak powstały nowożytne cyrki. Kilkadziesiąt lat temu w podobny sposób ktoś uznał, że opłacalnym biznesem będzie umieszczenie w basenie delfinów i zarabianie na ich pokazach lub kontakcie z nimi – tak powstały delfinaria. Rok temu w Polsce ktoś uznał, że umieszczenie w zamknięciu kilkudziesięciu papug oraz udostępnienie ich zwiedzającym ma potencjał komercyjny, i tak w ciągu niespełna roku powstało w naszym kraju ok 20 tzw. „papugarni”, czyli miejsc gdzie za opłatą każdy może mieć bezpośrednie interakcje np z arami.

Cyrki ze zwierzętami i delfinaria doczekały się w końcu krytyki ze strony opinii publicznej, i nawet ludzie dla których pojęcie „zooetyka” to absurd, mają wątpliwości, czy robienie z dużych kotów albo słoni marionetek w celach komercyjnych jest słuszne, lub, czy słuszne jest trzymanie przez całe życie w niewoli jednych z inteligentniejszych ssaków jakimi są delfiny tylko po to, żeby turyści mogli z nimi popływać w basenie lub obejrzeć sztuczki w ich wykonaniu.

Tzw papugarnie niestety są bardzo świeżym zjawiskiem, i z różnych przyczyn, fakt ich powstawania i intensywność z jaką się to dzieje dla niewielu jeszcze osób jest alarmujący. Czym są papugarnie?

Mechanizm tych komercyjnych działalności najlepiej wyjaśnić podkładając tam inny rodzaj zwierząt, i choć może się to wydawać przesadzone, to nie jest, o czym za chwilę.

Wyobraź sobie, że ktoś ma pomysł na biznes: któregoś dnia wpada mu do głowy, że ludzie chętnie by zapłacili aby móc np. nakarmić kapucynkę, lemura czy sajmiri. Pomysł realizuje, po czym hurtem kupuje kilkadziesiąt osobników, bardzo inteligentnych ssaków o ogromnych potrzebach, a żeby były na pewno przyjazne dla ludzi, są to osobniki celowo, przedwcześnie odebrane matce i odkarmione ręcznie (co nigdy nie jest dla zwierzęcia zdrowe). Następnie tych kilkadziesiąt małp umieszcza na małej hali, wrzuca tam parę sprzętów i halę otwiera dla zwiedzających – ci po zapłaceniu za bilet mogą te małpy dotykać, karmić, zrobić sobie sweetfocie z małpą na ramieniu. Biznes się kręci, media podchwytują temat, zachwytów w mediach społecznościowych przybywa, i w ciągu niespełna roku, w Polsce, pojawia się ~20 takich przybytków, a liczba małp w nich jest ciężka do określenia i może to być 1000 albo i 2000 zwierząt, które spędzają życie jako żywe maskotki i rekwizyty w działalnościach komercyjnych.

I tak właśnie wygląda kwestia papugarni, tylko są w nich ptaki. Gdyby to były małpy, bardzo chcę wierzyć, że krytyka byłaby większa, a na pewno przynajmniej organizacje prozwierzęce nie tylko z Polski, ale i pewnie ze świata głośno stwierdziłyby, że jest to skandaliczne – bo małpy to jednak naczelne, inteligentne, żyjące bardzo długo zwierzęta i nabywanie ich w celu odpłatnego wystawiania jako żywe maskotki i dekoracje do małych pomieszczeń jest czymś graniczącym ze znęcaniem się nad zwierzętami.

Niestety to papugi i ta krytyka jest bardzo, bardzo cicha nawet ze strony osób, które rozumieją czemu cyrki i delfinaria to coś krzywdzącego zwierzęta.

Porównanie papug, zwłaszcza ich większych gatunków, do małp naczelnych nie jest przesadą – coraz częściej pojawiają się badania wskazujące na ich bardzo wysoką inteligencję, a niektóre eksperymenty wręcz porównują ich zdolność do rozwiązywania skomplikowanych zadań do tej zdolności u małp. Wysoka inteligencja krukowatych to wiedza już prawie powszechna, to samo jednak tyczy się papug, a podobieństw do naczelnych jest więcej – skomplikowane zdolności wokalne, relacje z innymi osobnikami, tworzenie i korzystanie z narzędzi, kreatywne rozwiązywanie zadań, itp., itd. Badacze wręcz zaczynają żartobliwie nazywać je „opierzonymi naczelnymi”.

https://www.nytimes.com/2016/03/22/science/parrots-are-a-lot-more-than-pretty-bird.html?mcubz=0

(Porównanie zdolności papug i kapucynek: http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0376635714001351

Tragedia papug to postrzeganie ich jako kolorowego pupila nadającego się do każdego domu lub do „papugarni” i jest to niestety przyzwolenie kulturowe wynikające z tego, że w cywilizacji zachodniej służą człowiekowi jako ozdoby od dobrych ~300 lat i w powszechnej świadomości postrzegane są jako zwierzęta „domowe”. Niestety wychodzi tu pomieszanie pojęć i nagminne używanie terminu „udomowiony” w odniesieniu do gatunków, które udomowione nie są – nie zaszła tu trwająca setki lub tysiące lat selekcja, nie wyodrębnił się nowy gatunek lub podgatunek lepiej znoszący niewolę i kontakt z człowiekiem, z papug nie zrobiło się coś na kształt kury. I jeśli to zwierzę:

 

 

Papug_klatka

By Linda Ott (Contact us/Photo submission) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

 

nie różni się oprócz oswojenia i przywiązania do człowieka oraz klatką, od tego zwierzęcia:

 

 

Papug_wild

I, Luc Viatour [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html), CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0) or CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

 

to ma nadal takie same potrzeby i takie same wymagania jak osobniki żyjące w naturze, a kupowanie sobie dla zachcianki dużych papug i trzymanie ich w klatkach czy małych wolierach nie różni się praktycznie niczym od takiego traktowania np. małp czy „dzikich” kotowatych. Choć oczywiście są pewne wyjątki u papug jak np papużki faliste, które są na prostej drodze do przejścia drogi kury i zostania ptakiem gatunku faktycznie udomowionego.

(A więcej o kwestii czym jest udomowienie niżej, choć bardziej w kontekście ssaków: http://animalus.eu/udomowienie-a-oswojenie-zwierzat-roznice/)

Może to zabrzmieć bardzo radykalnie, ale fakt, że takie postrzeganie papug może wywołać dysonans wynika z ich stałego miejsca w kulturze masowej jako „zwierzę domowe”. Czy byłoby czymś normalnym i oczywistym trzymanie w domu pustułki lub kruka? Nie. Czemu więc za „normalne” uważa się trzymanie w domu choćby dużych ar, których normalne życie to latanie po lasach deszczowych?

Niestety walka z podejściem „papuga – zwierzę domowe” to walka z wiatrakami, ale mnożenie się w tym kraju „papugarni” już powinno wywoływać oburzenie, bo biorąc pod uwagę powyższe, to prawie dokładnie tak, jakby grupy przedwcześnie odbieranych matkom małp umieszczać w celach komercyjnych na małej przestrzeni i udostępniać je do zabawy każdemu, kto zapłaci za bilet. To niewola bardzo skomplikowanych, inteligentnych zwierząt tylko i wyłącznie w celach komercyjnych, leżąca bardzo niedaleko cyrków i delfinariów.

Najprawdopodobniej pierwsza, polska papugarnia otworzyła się w pierwszej połowie 2016 roku w Stargardzie – jest to najwcześniejszy news z tego zjawiska.

http://www.24kurier.pl/aktualnosci/wiadomosci/z-papugami-sam-na-sam-atrakcja-w-stargardzie/

Lawina jednak zaczęła się w listopadzie 2016, i nie przesadzam w swojej małpiej analogii o celowym odbieraniu młodych żeby były bardziej przyjaznymi rekwizytami w komercyjnej działalności, cyt:

Żeby otworzyć papugarnię, musiał najpierw sprowadzić ptaki, które będą przyjazne dla ludzi.
– Wszystkie pochodzą od sprawdzonych hodowców z Torunia i Bydgoszczy. Od pisklaka były ręcznie karmione. Dzięki temu przyzwyczaiły się do obecności i dotyku ludzi – tłumaczy B.

http://szczecin.wyborcza.pl/szczecin/1,34959,20957266,w-szczecinie-powstala-pierwsza-papugarnia-blisko-40-ptakow.html

Od listopada 2016 roku zaczęły otwierać się kolejne biznesy tego typu i w większości są to dosłownie sieciówki należące do tych samych „firm”. Przy każdym otwarciu mają darmową oprawę medialną i bez oporów opowiadają o rzeczach, które mi przynajmniej jeżą włosy:

Ponad 60 ptaków na ok. 250 metrach kwadratowych hali lotów – tak prezentuje się pierwsza w Gdańsku papugarnia. Odwiedzający oprócz oglądania tych egzotycznych stworzeń, mogą je dotknąć, nakarmić lub wziąć na bark czy rękę.

http://www.dziennikbaltycki.pl/wiadomosci/gdansk/a/papugarnia-w-gdansku-najwieksza-w-polsce-cennik-i-godziny-otwarcia-wideo-zdjecia,11632662/

Tak też powstała papugarnia w Szczecinie, jedna z największych w Polsce. Znajduje się w niej ponad 100 ptaków, na 200 metrach kwadratowych.”

http://www.gs24.pl/wiadomosci/szczecin/a/carmen-szczecin-ruszyla-nowa-papugarnia-jedna-z-najwiekszych-w-polsce-zdjecia-wideo,11550448/

Czy jedna papuga na 4m kwadratowe to dużo miejsca? Czy jedna na 2m kw to warunki odpowiednie dla ptaków które w naturze spędzają czas przelatując dziesiątki kilometrów?

Nie chcę z tego wpisu robić agregatu linków, więc w skrócie: w ciągu raptem roku papugarnie powstały w praktycznie każdym, większym mieście Polski, a oprócz tego powstały też w niewielkich miastach i znajdziemy je np w: Gorzów Wielkopolski, Rzeszów, Olsztyn, Bydgoszcz, Stargard, Oborniki Śląskie, Pobierowo, Jarosławiec.

Jest to nowe zjawisko, którego intensywność powinna przerażać, bo to mniej więcej tak, jakby w ciągu roku nagle pojawiło się w Polsce ok 20 delfinariów przy fanfarach mediów. Borąc pod uwagę jak wyglądają doniesienia medialne i materiały, można mieć wrażenie, że warunki w takich miejscach są dobre, jeśli jednak spojrzeć na to z perspektywy mniej medialnej, to obraz rysuje się zupełnie inny – jak w np jednym z takich nielicznych newsów:

http://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Horror-ptakow-w-papugarniach.-Nowa-okrutna-moda-w-Polsce-pracownicy-zabieraja-glos

Polecam też zapoznać się z bardziej merytorycznym tekstem, wyjaśniającym konkretnie jak szkodliwy dla papug jest pobyt w takich miejscach (o złym żywieniu, złej zabudowie itp.) – miałem się o tym też rozpisać, ale nie ma sensu, ktoś już to zrobił i to ktoś mający w temacie papug wiedzę dużo, dużo większą niż ja:

http://www.papugi.dt.pl/PCI/artykuly/PapugarniaDobrostan.asp

Temat papugarni to temat którym ogranizacje prozwierzęce powinny się zająć jak najszybciej, obecnie niestety jest ignorowany a tych papug już jest 1000-2000 i w tym tempie, za rok będzie więcej. Choćby ary żyją kilkadziesiat lat (a rekordzistki po 100) i pytaniem retorycznym jest: co stanie się z tymi wszystkimi ptakami gdy rynek się przesyci i choćby te papugarnie z małych miejscowościach zaczną się zamykać.

 




(wpis oryginalnie został opublikowany 2 dnia września 2017 na moim starym blogu pod adresem: http://animalus.blog.pl/2017/09/02/papugarnie/  )

 

Podobne wpisy

Turyści w Kenii mogą przyczyniać się do wymierania gepardów
Interwencja w „hodowli” papug
Znalazłem dzikiego ptaka – co zrobić?
Szczury w obronie nosorożców

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.