11
Lut
2018

Zdalnie sterowane surykatki

Zarzuty dyrekcji ZOO im ostrzejsze tym absurdalniejsze. We wtorek sytuacja z surykatkami wg nich była „naturalną sytuacją”, 2 dni później twierdzą, że wywołałem ją ja sam.

http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/3595421,kontrola-w-lodzkim-zoo-nie-wykazala-nieprawidlowosci,id,t.html

Uporządkujmy to, choć przychodzi mi to ciężko śmiejąc się przez łzy. Dostałem polecenie kontrolowania sytuacji własnie dlatego, że z tymi surykatkami działo się źle. Matka z młodymi trzymała się z daleka od stada i siedziała w tej budce, bo tak właśnie wygląda to w naturze gdy rozmnoży się samica która nie jest dominantką – ukrywa się w odosobnieniu i stara się chronić potomstwo przed zabiciem ich przez stado. Dlatego na tych zdjęciach nie ma innych surykatek. I jest to elementarna wiedza o surykatkach co jeszcze we wtorek na konferencji dyrekcja Zoo najwyraźniej rozumiała i stąd słowa p. naczelnik o „naturalnej sytuacji” (za to zero odniesień do olewczego podejścia kierownika które jest sednem wzmianki o surykatkach w artykule)

Ta sytuacja już wtedy trwała, była zła i właśnie dlatego miałem tam być. To nie była dominująca samica i dlatego jej młode były narażone na atak stada. Nie byłyby narażone tylko w przypadku w którym byłaby to dominantka – a nie była, bo była sama.

Sugestia, że krótki błysk światła mógł wywołać tak kolosalną zmianę w zachowaniu stada, do tego błysk światła który do tego stada nie dotarł (bo były w tunelach, stąd na zdjęciu ich nie ma), jest tym absurdalniejszy, że pochodzi z ust naczelniczki ZOO. Która do tego zmienia wersję zdarzeń jak rękawiczki.

P.S. Powiatowy inspektorat weterynarii przeprowadził kontrolę, ktora wypadła pozytywnie. To niesamowita niespodzianka biorąc pod uwagę, że jego kontrole w przeszłości też niczego nie wykazywały. Tak jak nie wykazują w wielu innych tragicznych miejscach. Jak choćby w tym: http://www.pogotowiedlazwierzat.pl/interwen/311-ponad-500-zwierzt-oczekuje-na-pomoc-w-byym-schronisku-dla-zwierzt-w-korabiewicach-w-ostatnich-dniach-magdalenie-sz-ktora-.html#addcomment

P.S.2 To już wyprzadzająco na wypadek gdyby pani Janiszewska znowu zmienila wersję. Noworodków nie zaatakowała matka – atakowalo je stado gdy oddalałem się ja.

 

1

 

 

Pierwotnie wpis opublikowany 1.10.2014 na moim poprzednim blogu: http://animalus.blog.pl/2014/10/03/zdalnie-sterowane-surykatki/
https://web.archive.org/web/20150418224837/http://animalus.blog.pl/2014/10/03/zdalnie-sterowane-surykatki/

Podobne wpisy

Interwencja w „hodowli” papug
Audycja o „ciemnej stronie” papugarni w Tok FM
Zakaz występów w cyrkach zwierząt niebezpiecznych?
Lista papugarni i wątpliwości

Dodaj komentarz