24
Sie
2016
1

(Przerywnik) Recenzja sprzętu – ładowarki słoneczne i GoPro

W ramach przerywnika relacji z wyjazdu, notkorecenzja sprzętu który służył mi przez 3 miesiące w lesie deszczowym – sporo osób o taką prosiło, i choć miałem plan ją umieścić po napisaniu reszty notek, to uświadomiłem sobie, że nie ma sensu się z tym wstrzymywać kilka miesięcy. Tekst będzie długi i najeżony linkami/technikaliami, więc jeśli jesteś tu po historię z Ambue Ari a niekoniecznie po detale sprzętu który używałem, to możesz chcieć ten wpis odpuścić ;)

Jeśli ktoś trafił tu z Googla i nie zna kontekstu: Spędziłem 3 miesiące w schronisku dla dzikich kotów w Boliwii (Ameryka Południowa), gdzie mieszkałem w obozie w dżungli bez dostępu do prądu. Chcąc nagrać tam dużo materiału filmowego miałem do rozwiązania 2 problemy – skąd wziąć energię i jaki sprzęt zabrać ze sobą dysponując ograniczonym budżetem, i ze świadomością, że będąc już tam nie będę w stanie niczego dokupić/wymienić.

Wyjazd miałem ustawiony na początek kwietnia – jeszcze w połowie lutego sytuacja wyglądała tak, że nie miałem pojęcia co to są ładowarki słoneczne, oraz jaką kamerę i akcesoria kupić. Byłem w tym względzie absolutnie zielony, i tak właściwie nadal jestem – oprócz oczywiście 3 miesięcy korzystania w dość ekstremalnych warunkach ze sprzętu który kupiłem. Nie mam też odniesienia do korzystania z innych sprzętów tego typu, nie jestem trekkerem, zapalonym podróżnikiem czy survivalowcem – jestem przeciętnym człowiekiem który pewnego dnia wyjechał do dżungli i musiał mieć sprzęt przy którym ryzyko fakapu będzie małe. Wpis ten więc bardziej powinien nazywać się „wspomnienia z korzystania z <x>”, ale taki tytuł brzmiałby głupio, umownie nazwijmy więc to recenzją.

Przy wyborze sprzętu kierowałem się recenzjami innych ludzi (głównie na Amazonie), lekturą for tematycznych i rozmowami z ludźmi którzy wiedzieli choć trochę więcej niż ja. Jeśli chodzi o miejsce zakupu – głównie był to brytyjski Amazon, wybór tam nie tylko jest większy i można kupić rzeczy których się w Polsce nie dostanie, ale mając szczęście i trafiając w promocje można kupić sprzęt taniej niż w Polsce nawet doliczając koszty wysyłki (20-30zł za przesył lotniczy, paczka dociera po 2-4 dniach). Jedynym wyjątkiem była kamera + droższe dodatki. Minusem Amazona jest to, że płaci się z góry, a przy mojej lekkiej paranoi, zamawiając coś za kilka tysięcy złotych nigdy nie płacą przed zobaczeniem co przyszło. Stąd np kamera zamawiana była w Polsce – każdej rzeczy będzie towarzyszył link do sklepu z którego zamawiałem łącznie z uwczesną ceną (stan na luty-kwiecień 2016 przy kursie funta ~6zł). Też warte zaznaczenia – pisząc w recenzji o „telefonie” mam na myśli średniego smartphona Samsung Galaxy Grand Prime o dość standardowej pojemności baterii 2600 mAh.

Ładowarki Słoneczne

Na pierwszy ogień pójdzie kwestia zasilania – jesli trafiłeś tu szukając informacji tylko o GoPro, to mały scroll-down doprowadzi Cię do celu, a część o ładowarkach zignoruj. Obóz w którym byłem posiadał mały generator do zasilania lodówki z mięsem i ogólnie zwykli wolontariusze dostępu do prądu z niego nie mieli, tak jak i ja przez zdecydowaną większość czasu. Musiałem być samowystarczalny energetycznie i mieć pewność przed wyjazdem, że to co mam, wystarczy. Stąd często wolałem wydać więcej kierując się recenzjami, mimo tego, że istniała opcja kupna czegoś tańszego, ale mniej sprzwdzonego przez innych ludzi.

W kraju podzwrotnikowym i w porze suchej (czyli głównie słonecznie) najlepszą, i właściwie jedyną realną opcją były ładowarki słoneczne. Ich idea jest prosta – rozkładasz panel na słońcu, podłączasz sprzęt i ładujesz. W rzeczywistości jednak jest to troche bardziej skomplikowane i żeby takie przenośne panele działały efektywnie potrzebują do pośredniczenia tzw powerbanka, czyli przenośnej baterii najczęsciej z wejściem/wyjściem USB. Nie wiem dokładnie jak to działa, ale ładowanie telefonu bezpośrednio z panelu trwa znacznie dłużej niż naładowanie powerbanka i dopiero z niego teleofnu – pomijając, że jeśli nie chodzisz z panelem przyczepionym do plecaka to musiałbyś trzymać telefon, kamerę czy GPS na odsłoniętym terenie i jeśli nie jest wodoodporny to skończyłoby się to źle w przypadku chocby lekkiego deszczu. Stąd to mus do ładowania sprzętu słońcem – powerbanki oprócz paneli. W moim przypadku wybrałem sprzęt niżej – wymienię go najpierw z krótkim opisem, a wrażenie z użytkowania po wylistowaniu:

Anker 14W Solar Panel Foldable Dual-port Solar Charger

Cena którą zapłaciłem: 180zł w promocji, ok 500zł normalnie (tak, zalety Amazona).

https://www.amazon.co.uk/dp/B00IPBH5AO/

Monstrum które w pełni rozłożone ma długość ok 85cm. Składany na 4, wiec jest możliwość korzystania tylko z jednego panelu jeśli ktoś chciałby przypiąć np do plecaka i z tym chodzić. 2 wyjścia USB.

 

 

 

Powerbank Goal Zero Zestaw Switch 10 + Nomad 7 Słoneczny Zestaw

Cena: 525zł

https://www.morele.net/powerbank-goal-zero-zestaw-switch-10-nomad-7-sloneczny-zestaw-21013-759430/

Dwa razy mniejszy panel w zestawie z dedykowanym mu powerbankiem o pojemności 3000 mAh, co w praktyce oznaczało ładowanie smartphona na 60-70% gdy powerbank był w pełni naładowany.

 

 

Goal Zero Guide 10 Plus USB Power Pack

Cena: 200zł

https://www.amazon.co.uk/dp/B00D2SQ6W8

Mix powerbanka z ładowarką baterii. Baterie-akumulatory gromadzą baterię z ładowania panelem, później można ich użyć jako powerbank i naładować telefon czy kamerę, lub wyjąć baterie i używać ich np w latarce. Ładowarka dedykowanego do panelu Nomad (tego wyżej). Możliwość ładowania baterii AA/AAA panelem lub „z gniazdka”. Podobnie jak w przypadku powerbanka wymienionego wyżej, naładowane w całości dawały smartphonowi ok 60-70%

 

 

 

Powerbank Anker Astro E5 16000mAh Compact Portable Charger

Cena: 120zł

https://www.amazon.co.uk/dp/B00D5VAYRU/

Powerbank o bardzo dużej pojemności i efektywności – naładowany w pełni (ok 10-12 godzin „z gniazdka”) mógł później w pełni naładować smartphona ok 7 razy. Niesamowita efektywnosć w odniesieniu do tych wyżej oraz w porównaniu do ceny i wielkości, choć ładowanie go panelem odpadało – służył jako energia na czarną godzinę i zrzut do zbędnej energii po ładowaniu powerbanków wyżej.

 

 

 

Wnioski

Jak ten sprzęt sprawdził się w praktyce? W skrócie: miałem szczęście i sprawdził się idealnie na moje potrzeby. Mój plan dnia wyglądał tak, że od ok 9 do 13 byłem w dżungli, od 13 do 14 przerwa na posiłek w obozie, później znowu do dżungli i tak do ok 18, ok 19 zapadał zmrok. W obozie była wycinka, na której znajdowało się kilka plastikowych pojemników – rozstawiałem na nich sprzęt przed wyjsciem do dżungli rano i jeśli nie było chmur, to oba powerbanki ładowały się w całości do czasu gdy wracałem na obiad. Zarówno ładowarka do baterii Guide 10 i jak i powerbank Switch 10 w ok 3 godziny na pełnym, tropikalnym słońcu ładowały się do pełna – z tym, że przy mniej więcej tej samej pojemnosci/efektywności jeden z nich teoretycznie powinien ładować się 2x szybciej (jeden panel 14W – drugi 7W). Czemu tak się nie działo? Ładowarka do baterii miała dedykowany port do ładowań słonecznych który obsługiwany był przez panel 7W, powerbank Switch 10 ładowany był przez USB. I choć nie mam pojęcia jak to działa od strony technicznej, to różnica w ładowaniu była bardzo duża.

Po powrocie ok 13 wyjmowałem naładowane baterie z Guide 10 i wkładałem nienaładowane lub AAA – tych drugich potrzebowałem do latarki czołowej która z uwagi na swoją moc w 2 wieczory potrafiła wyczerpać 3 baterie AAA. Switchem ładowałem telefon lub baterie do kamery (zależy jaka była potrzeba), a na tę godzinę ładowania w środku dnia podłączałem duży powerbank Ankera – nawet jeśli naładował tylko 2 procent przez tę godzinę to i tak miało to sens. Przed wyjściem do dżungli o 14 podłączałem na powrót Switcha, o 18 zwijałem cały sprzęt, przed snem rozładowywałem powerbanki (telefon i kamera), na drugi dzień ta sama procedura – i tak przez 3 miesiące.

 

 

Zdarzyło się kilka dni pochmurnych – wtedy skuteczność spadała, choć nadal trochę ładowało, w dni średnio pochmurne (czyli co jakiś czas słońce) powerbanki potrafiły sie naładować w ok 50%. W dni bardzo pochmurne – może w ok 30%. Co w dni deszczowe? Jeśli na deszcz były szanse, to teoretycznie same panele są odporne na wodę a konstrukcja którą robiłem zakładała zrobienie z paneli pewnego rodzaju daszku pod którym były powerbanki. Nie powinno się nic stać i kilka kropień zaliczyły w ten sposób, wolałem jednak nie ryzykować w sytuacji w któej groziło ulewą – jakakolwiek awaria sprzętu byłaby katastrofą. W takie dni nie rozstawiałem minielektrowni i wtedy właśnie niezastąpiony był duży powerbank Ankera – ten niepozorny powerbank za 120 zł potrafił naładować smarthpona 7-9 razy czy kilkanaście razy jedną baterię do kamery. Plusem było to, że po miesiącu, dwóch dorobiłem się już tzw „chodów” w obozie i mogłem go raz na tydzień doładować w razie potrzeby prądem, choć wolałem nie nadużywać tego i nadal korzystałem w paneli. Sprawdzało się idealnie – do momentu w którym zniszczeniu uległa moja bateria do telefonu (długa historia o której w przyszłości), a nowa, znaleziona cudem na boliwijskim targu potrafiła się raz na jakiś czas rozładować do 0 będąc np naładowana w 50%. Zaburzyło mi to procedurę i mówiąc poetycko – nie znałem dnia ni godziny kiedy będę musiał doładować telefon, i tutaj powerbank Ankera był niezastąpiony. Nawet już po powrocie noszę go w plecaku na wszelki wypadek.

Do dżungli ten zestaw wyżej nadał się bardzo dobrze – ale nie idealnie. Gdybym cofnął się w czasie z tą wiedzą, to wziąłbym 2x panel 7W i 2xładowarkę do baterii Guide 10 + 4 razy zestaw akumulatorów AA i 2xAAA. Na pełnym słońcu ładowało się to dużo szybciej, nie trzeba było rozładowywać (tylko wyjąć baterię) – jest też poręczniejsze i lżejsze. Nie oznacza to oczywiście, że Panel Ankera 14W był gorszy – minusem były po prostu standardowe wyjścia USB które z jakichkolwiek przyczyn ładowały wolniej w idealnych warunkach, czyli w pełnym słońcu. Co przy zachmurzeniu? Tutaj lepszy okazywał się 14W Ankera.

Idealność tego zestawu odnosi się oczywiście do tropików i terenów, gdzie jest duże nasłonecznienie. Jeśli wybierałbym się w tereny gdzie spodziewałbym się dużego zachmurzenia, to lepszy byłby Anker 14W i dowolny powerbank – przy zachmurzeniu ładował dużo lepiej i nie tylko z uwagi na większą powierzchnię, raczej chodzi o konstrukcję paneli. Mówimy tu też o kilku miesiącach „samowystarczalności energetycznej” – w przypadku wyjazdu na tydzień, dwa czy trzy w dzicz, to tak szczerze wolałbym wziąć choćby i 3 duże, w pełni naładowane powerbanki Ankera – wystarczyłyby w zupełności, ich waga to byłoby raptem ok 1kg a koszt zamknął by się w 500zł. Dodatkowo dostępne są modele o prawie 25% większej pojemności przy niewiele większych rozmiarach i cenie (30 funtów 20100 mHa, sierpień 2016). https://www.amazon.co.uk/Anker-PowerCore-20100-Capacity-Technology/dp/B00VJSGT2A

 

GoPro i akcesoria.

GoPro zmierza prostą drogą do marki-legendy. Tak jak mówiąc o butach sportowych ludzie mówią „adidasy” czy o pieluchach „pampersy”, tak i pierwsze co mi przyszło na myśl gdy zdałem sobie sprawę z potrzeby kupna kamery do ekstremalnych warunków było GoPro. Co kupiłem?

Kamera GoPro HERO4 Black

Cena: 1900zł

https://www.morele.net/kamera-gopro-hero4-black-adventure-chdhx-401-701075/

Najnowszy model, pozwalający kręcić m.in w 4K i w teorii nadający się do dżunglii. Kupując sprzęt też nastawiałem się, że ma mi wystarczeć na kilka następnych wyjazdów, więc choć poprzednie modele, nawet Hero 3 używane byłyby wystarczające, to wolałem dołożyć.

 

 

GoPro LCD Touch BacPac (ALCDB-401)

Cena: 330zł

https://www.morele.net/gopro-lcd-touch-bacpac-nowy-alcdb-401-713051/

Minusem modelu HERO4 Black jest brak wyświetlacza LCD z tyłu (w przeciwieństwie do modelu „gorszego” jak HERO4 Silver. Trzeba go dokupić osobno.

 

Przejściówka do selfie Go Pro, TELESIN LCD

Cena: 60zł

https://www.amazon.co.uk/dp/B014SVMXGA

LCD z tyłu niewiele daje, jeśli chcesz np rozstawić GoPro na małym statywie i robiąc wstęp do filmu trochę pogadać – lepiej wtedy widzieć dokładnie jak się jest wykadrowanym i ta niepozorna, nieoficjalna przejściówka (w sensie nie jest robiona przez GoPro) to umożliwia. Pozwala widzieć Ci co właśnie się nagrywa – kupiłem dwie w razie jakby z jedną stało się cokolwiek. Minusem jest to, że całe połączenie jest strasznie niestabilne. Nadaje się jedynie do kręcenia „stacjonarnego”, odpada nagrywanie np przy pomocy selfie-sticka – wstrząsy grożą odpadnięciem przejściówki i ekranu LCD.

 

 

 

Mikrofon – Sony Business | ECM-CS3

https://www.amazon.co.uk/dp/B004KVIZJ8/

Problemem GoPro jest to, że jest sprzętem przystosowanym do nagrywania np sportów ekstremalnych, wyścigów samochodowych (czy motorowych), skoków ze spadochronem etc. Dźwięk gra mniejszą rolę niż obraz i choć Hero4 Black ma lepszy mikrofon niż poprzednicy, to jeśli chciałem nagrać np dźwięk dżunglii podczas spacerów z pumą, nie mogłem polegać na wmontowanym mikrofonie. Na cokolwiek lepszego zabrakło mi budżetu i czasu (uświadomiłem sobie problem dźwięku z tydzień przed wyjazdem), więc padło na być może najlepszy mikrofon typu „lavalier”, czyli małe coś przypinane do koszuli. Niestety było bez gąbek w zestawie więc musiałem na szybko poszukać takich z tanich headsetów do kupienia w supermarketach – bez nich byle wiatr popsuł by dźwięk, a oficjalne gąbki to koszt ok 50zł za jedną więc zdecydowanie odpadało.

 

 

Przejściówka do mikrofonu GoPro.

Cena: ok 80zł

https://www.amazon.co.uk/dp/B00A3MY7L8/

Przejściówka z wejścia „słuchawkowego” do miniUSB GoPro. Nieoficjalnie da się kupić za 10-20 zł, ale jeśli wierzyć wielu głosom w Internecie może taka tania przejściówka zaowocować kijowym dźwiękiem. Jeśli jedziesz do dżunglii na 3 miesiące to wolisz mieć coś niezawodnego, stąd oficjalna.

 

Dodatkowa bateria do GoPro

Cena: 90zł

https://www.morele.net/gopro-hero4-rechargeable-battery-ahdbt-401-713064/

Jedna dostarczona z kamerą może się zepsuć i wtedy buba – kupiłem drugą.

 

Ładowarka do 2 baterii GoPro

Cena: 150zł (czemu teraz 240 i to w promocji? Nie mam pojęcia)

http://www.mediaexpert.pl/akcesoria-do-kamer-sportowych/ladowarka-gopro-ahbbp-401-do-kamery-sportowej,id-313809

Po zakupie drugiej baterii uświadomiłem sobie, że coś takiego może mi się bardzo przydać- gdy jedna bateria GoPro będzie się ładować, z drugiej będe korzystał. Dodatkowo dorzucali wtedy (nie wiem jak teraz) kolejną baterię do zestawu z ładowarką – czyli za dodatkowo 150zł miałem 3 baterie do GoPro i ładowarkę na dwie z nich. Czad.

 

 

Plastikowa obudowa szkieletowa na GoPro + nakładki na obiektyw

cena ok. 50Zł

https://www.amazon.co.uk/dp/B00MVGRAOU/

Minusem standardowej i szczelnej (wodoodpornej) obudowy GoPro jest naprawdę zły dźwięk. Bez żadnej obudowy za to, GoPro jest bezużyteczne do jakiegokolwiek nagrywnaia w ruchu. Jednym z nieoficjalnych akcesoriów jest plastikowa obudowa która pozwala zarówno doczepić GoPro do czegokolwiek + ma otwarte przestrzenie i można wtedy podłączyć np mikrofon.. Istnieje też szersza wersja, pozwalająca pomieścić GoPro + np ekran LCD: https://www.amazon.co.uk/dp/B00MVGRAWW/

 

 

Futerał na GoPro

Cena: 60zł

https://www.amazon.co.uk/dp/B00J92LB6W/

Najmniejszy z możliwych, idealnie pomieścił GoPro w obudowie, 2 baterie, ekran LCD, dwie złączki do selfie i ściereczkę z mikrofibry. Niestety nie był wodoodporny – zły wybór, zawsze kupuj wodoodporny futerał na drogi sprzęt.

 

 

Zooki 40 akcesoriów w 1 paczce

Cena: 80zł

https://www.amazon.co.uk/dp/B00VYQ6DUK

Gdybym chciał kupić taką paczkę od GoPRO, czyli oficjalne akcesoria, to zapłaciłbym ok 1000-1500zł. Chińskie zamienniki mają złą reputację, ale te okazały się naprawdę solidne. Za cenę 40 różnych złączek, opasek itp dostałbym jedno tylko mocowanie na głowę gdybym kupił to oficjalnie od GoPro. Przy moim ograniczonym budżecie ta opcja była idealna. Warto pamiętać, że bez żadnych akcesorii GoPRO jest właściwie bezużyteczne.

Karty Pamięci: Kingston 64 GB UHS Class 1/Class10 microSDXC x9

Cena : ok 60zł za jedną, łącznie ok 550zł.

https://www.morele.net/karta-microsd-kingston-64gb-class-10-adapter-sdc10g2-64gb-779695/

Nagrywane przez GoPro filmy, choćby w 1080p, sporo zajmują – przy 1080 jest to ok 12GB na godzinę nagrania. Jadąc na 3 miesiące do dżunglii bez możliwości zrzucania tych filmów na zewnętrzny dysk czy do chmury jedyną opcją było kupienie odpowiedniej liczby kart pamięci – przy tej ilości mogłem spokojnie nagrać ok 20 minut dziennie i jeszcze mieć zapas. Kingston wyróżnia się bardzo ceną a jest solidną firmą. Dla pewności sprawdziłem przed wyjazdą każdą kartę nagrywając na nie (w całości) i reformatując. Oczywiście w ostatnim tygodniu przed wyjazdem uświadomiłem sobie, że nie mam wygodnej i bezpiecznej opcji jeśli chodzi o transport kart – ale od czego jest Amazon.

Futerał na karty pamięci

Cena: 45zł

https://www.amazon.co.uk/dp/B00X5BAXIU/

Mały futeralik wielkości wizytownika – wkłady są różne (5 w zestawie na różne karty), dla mnie idealnym był taki na 8 kart microSD + 1przejściówka na SD. Idealny rozmiar i można nosić w kieszeni – co też robiłem wracając z Boliwii.

 

 

Wnioski

Kupując GoPro miałem wizję prostą – będę nosił zawsze przy sobie kuloodporny w założeniu sprzęt, miał go przy sobie i w razie napotkania jakiejś wartej uewiecznienia akcji w dżungli będę go włączał i nagrywał. Niestety nie tak to wygląda, choć samo GoPro sprawdziło się nieźle w tym, do czego jest przeznaczone – do nagrania zaplanowanych rzeczy.

Po pierwsze: jeśli kamera nie jest w standardowym tzw „case”, czyli plastikowej obudowie, to pierwszy lepszy deszcz może ją zepsuć. Czemu więc nie nosić jej w obudowie? Bo wtedy dźwięku tak praktycznie nie nagrywa, a jeśli zastosować tzw „półcase” czyli szkieletową obudowę, to nie da się podłączyć mikrofonu bez wywiercenia w nim dziury. Gdy więc miałem GoPro w nieoficjalnej obudowie, pozwalającej na nagrywanie porządnego dźwięku, to musiałem wiecznie martwić się o to, czy nie spadnie deszcz albo czy nie zawiedzie mocowanie np do plecaka. Głowne założenie GoPro, czyli przystosowanie do ekstremalnych warunków odpada bez osłony – a z tą nie ma dźwięku. Odpadało przez to założenie pierwotne, czyli noszenie jej zawsze przy sobie przypiętej np do plecaka, bo jeśli coś by zawiodło w zapięciu i np w trakcie sprintu z pumą po dżungli by odpadła i się spsuła, to skończyłbym w nieciekawej sytuacji. Nie jest też kompaktowa – wyjęcie małej kamery o rozmiarach telefonu i kręcenie nią było dużo, dużo szybsze, niż wyjęcie z plecaka futerału, z niego GoPro, wyjęcie go z obudowy, dopiero wtedy kręcenie. GoPro jest idealne gdy wiesz, że będziesz coś kręcił, ale absolutnie niepraktyczne gdy np idąc po dżunglii widzisz jakiś rzadko spotykane zjawisko i chciałbyś je nakręcić wiedząc, że masz na to góra kilka sekund.

Bardzo też żałuję, że nie wziąłem dodatkowej baterii domocowywanej tam, gdzie normalnie mocuje się ekran LCD. Przy standardowym nagrywaniu w 1080 bateria GoPro wytrzymuje ok godziny (szczegółowa rozpiska tutaj: https://gopro.com/support/articles/hero4-camera-battery-life ) i kilka razy zdarzyło mi się, że bateria rozładowała się 5 minut przed jakaś ciekawą akcję (czyli np puma chciała mnie zabić). Doczepiana do GoPro dodatkowa bateria, wydłużająca pracę do ok 2 godzin to mus w warunkach w których nie możesz na chwilę się zatrzymać i zmienić baterii w GoPro. Co do samego nagrywania, ważna rada nabyta doświadczeniem – wszystko co istotne najlepiej kręcić w szerokim kącie (do znalezienia w ustawieniach kamery). Robi to tzw „efekt rybiego oka”, ale lepiej go później usunąc w odpowiednim programie czy przyciąć kadr niż nie złapać najważniejszych rzeczy przez wąski kąt nagrywania – a to mi się zdarzyło kilka razy na samym początku nagrywania. Z innych ważnych rzeczy – Hero Black 4 ma bluetooth który możesz sprzęgnąć np z telefonem. Niestety gdy jest włączony, to bateria schodzi szybciej i dlatego z niego nie korzystałem – ustawienie kadrowania za pomocą smartphona wydaje się wygodne, ale po ustawieniu jeśli chciałbym wyłączyć bluetootha to musiałbym zdjąc kamerę np z głowy i znalazłbym się w punkcie 0. Polecam do ustawiania kadru staromodne lusterko. Jak wyszły filmy? Publikować je będe dopiero pod koniec września, ale mały przedsmak w programie „Pod Prąd” w którym gościłem: http://tvtoya.pl/catchuptv/show/pod_prad,8991

Bonus: GoPro ze swoim szerokim kątem świetnie sprawdziło się do robienia zdjęć dżungli.

 

 

Na zakończenie coś, co było dla mnie istotne – jaki kupić plecak który w założeniu ma posłużyć na kilka, kilkanaście lat różnych wyjazdów? Jak wspominałem nie jestem trekkerem czy nawet podróżnikiem, nie miałem pojęcia co się sprawdzi. Po researchu w Internecie zakochałem się jednak w tym plecaku i wiedziałem, że albo ten, albo żaden:

Osprey Farpoint 70

Cena: 629 zł (40zł rabatu przy pierwszej rejestracji, brak kosztów kuriera przy pierwszych zakupach)

https://www.zalando.pl/osprey-farpoint-plecak-podrozny-sr244e006-c11.html

To połączenie plecaka ze stelażem z torbą podróżną. Pojemnosć 70 litrów może być myląca, bo duży plecak ma pojemność 55L a do niego doczepiony jest mały o pojemności 15L. Nie wiem nawet jak zacząć od zalet tego plecaka – jest jak dla mnie idealny. Jeśli musisz dotrzeć w jakiejś miejsce niosąc cały swój dobytek, to masz jeden plecak na plecach – gdy już tam dotrzesz, odpinasz mały od dużego i masz cóż… mały przenośny. Gdy musisz nieśc to np na lotnisko to niesiesz jak plecak, gdy już tam dotrzesz, sprytnym systemem zamieniasz go w torbę podróżną – i chodzi tu też o sposób zapinania, czyli nie pakujesz dużego jak typowy plecak „od góry”, tylko rozpiąć go możesz na całej długości jak walizkę. Czad. Zarówno duży jak i mały noszony osobno to najbardziej wygodne plecaki jakie nosiłem w życiu i gdy tylko za nim pogrzebałem skuszony recenzjami, to stał się moim głównym wyborem. Niestety firma jest z USA i szukanie na Amazonie skończyło się porażką, w Polsce w e-sklepach turystycznych figurował jako „niedostępny”, a w stacjonarnych w Łodzi tekst który słyszałem to „nie ma, ale możemy ściągnąć za 1000zł”. Meh. Znalazłem cudem w Zalando – cena już jest wyższa, ale w marcu 2016 były dostepne za ok 700zł z czego przy rejestracji dawali bon -40zł a wysyłka kurierem była bezpłatna. To ~600zł które zapłaciłem było warte samego małego plecaka, bo po przejściu łącznie kilkuset kilometrów w dżunglii przez 3 miesiące, nigdy go nie czułem go na plecach nawet mając w nim apteczkę, 2 litry wody i futerał z GoPro. Polecam – a  w razie jeśli nie poruszyłem we wpisie jakiegoś aspektu tych sprzętów, to pytaj śmiało albo na maila (dział „Kontakt”) albo przez FB.

 

 

Pierwszy wpis: klik

Leave a Reply