11
Lut
2018

Czym jest znęcanie się nad zwierzętami?

Frustrujące jest w społeczeństwie przekonanie, że znęcanie się nad zwierzęciem to tylko coś ciężkiego kalibru – czyli bicie, głodzenie, zasyfienie zwierzęcia albo zamęczenie go przez przepracowanie.

Mam wrażenie, że dla ogółu kwestia jest prosta i np małpka trzymana w klatce dla ptaka to coś normalnego i oczywistego. Jeść ma? Ma. Pić ma? Ma. Trocinki zmieniane raz na tydzień? Jasne. Czyli dla ogółu wszystko gra.

Szop w bloku dostaje przysmaki i ma własny kojec? Pewnie, ogół problemu w tym nie widzi.

Czyiś ogródkowy serwal ma ładne szeleczki i dostaje najlepsze mięso? O, czyli musi być kochany, a do tego jak ktoś tyle płaci za zwierzę, to przecież będzie o nie dbał, prawda?

To, że naczelne to bardzo inteligentne, stadne zwierzetą o skomplikowanych wymaganiach, których to warunków odtworzyć się w niewoli nie da, to najwyraźniej sprawa drugorzędna. To, że szop jest bardzo inteligentnym zwierzęciem z wysokimi, nie do odtworzenia w czymiś bloku potrzebami, który nie powinien urodzić się w niewoli i spędzać życia w czyimś M3, to już detal.

Itp, itd.

Potrzeby gatunkowe to dla „miłośników” takich zwierząt abstrakcja, liczy się ich „pasja” (czyli na ludzkie przekładając – zachcianka), a ogół jeszcze przyklaśnie, bo fotki ze zwierzęciem na FB są przecież takie słodkie i urocze.

Czy można nazwać „znęcaniem się” kupowanie i trzymanie w warunkach domowych zwierząt wymagających gatunków nieudomowionych? Fani „egzotycznych”, wymagających ssaków i ptaków, oraz fani tych fanów, na taką sugestię zaregowaliby pewnie wachlarzem negacji – od wyśmiania takiej sugestii, przez bulwers, po grożenie sądem (tak, to ostatnie się zdarza nader często w wykonaniu ludzi nie rozumiejących jak działa prawo).

Czy więc nazywanie takiej „pasji” (czyli po ludzku: zachcianki) na trzymanie wymagających zwierząt w nienaturalnych dla nich warunkach, można nazywać mianem znęcania?

Warto zajrzeć do Ustawy o Ochronie Zwierząt, bo w niej jest wyszczególnione, co należy zrozumieć przez „znęcanie się nad zwierzętami”. Mówi o tym jej Art 7, u2, są tam wymienione punkty które to określają, i tak punkt 10 mówi nam o, że znęcaniem się nad zwierzęciem jest również:

„10) Utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, (<-ważne, fragment nadrzędny) w tym utrzymywanie ich w stanie rażącego zaniedbania lub niechlujstwa, bądź w pomieszczeniach albo klatkach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji <-fragment uzupełniający).”

Cóż to są te właściwe warunki bytowania? To już definiuje Art 4 tej ustawy, u.15:

Ilekroć mówi się o:
„„właściwych warunkach bytowania” – rozumie się przez to zapewnienie zwierzęciu możliwości egzystencji, zgodnie z potrzebami danego gatunku, rasy, płci i wieku”.

Czy samotna małpka w klatce, szop w bloku, serwal w ogródku, a w wydaniu ekstremalnym krodkodyl w WC lub lewek na kanapie to „egzystencja zgodnie z potrzebami danego gatunku?”.

Bo jeśli nie, to jest to trzymanie zwierzęcia w niewłaściwych warunkach bytowania, a co za tym idzie znęcanie się nad zwierzęciem w myśl Ustawy o Ochronie Zwierząt. A to już jest wręcz przestępstwo, nie wykroczenie.

Oczywiście nie jestem naiwny, i ustawa ustawą, a w tym kraju nie ma opcji, żeby ruszać machinę prawną wymierzoną w miłośników małpek w domach, szopów, kotowatych nieudomowionych gatunków i innych wymagających ssaków i ptaków.

Nie ułatwia sprawy też fakt, że ustawa już nie definiuje co to są „potrzeby danego gatunku”, nie istnieją też wytyczne dotyczące danych gatunków czy grup zwierząt, nie ma żadnej, mającej znaczenie w prawie „wielkiej księgi potrzeb gatunkowych dla każdego gatunku”, a do tego odbieranie takich zwierząt z warunków nawet i ewidentnie złych doprowadza do oburzu ogółu które streścić można w: „bo jak to tak, zabierać kochane zwierzątka pasjonacie”.

Dziury, niejasne sformułowania i ślepe uliczki w prawie dotyczącym zwierząt to w Polsce norma, ale w tym przypadku dość jasno jest określone, że znęcanie się nad zwierzęciem to również nie zapewnianie mu egzystencji zgodnej z potrzebami danego gatunku i warto to zaznaczać przy każdej możliwej okazji.

A akcentem optymistycznym – w Wielkiej Brytanii RSPCA wzięło się choćby za „małpich pasjonatów 1 małpy” i potrafi odbierać takie zwierzęta tylko i wyłącznie na podstawie tego, że były np trzymane samotnie w małych klatkach dla ptaków. Może do nas też takie kiedyś podejście dotrze i będzie to dla „ogółu” usprawiedliwione, a póki co już kilkanaście państw w Europie zakazało trzymania małp w roli domowych pupili.

http://www.dailymail.co.uk/news/article-4452696/RSPCA-seize-marmoset-monkey-kept-3ft-cage-Swansea.html

 




Podobne wpisy

Turyści w Kenii mogą przyczyniać się do wymierania gepardów
Interwencja w „hodowli” papug
Znalazłem dzikiego ptaka – co zrobić?
Szczury w obronie nosorożców

Dodaj komentarz