27. Pierwsze wyjście do dżungli

Pierwszy dzień właściwej pracy. W końcu. Choć z Polski wyleciałem raptem tydzień temu, to przez bombardowanie mózgu nowymi bodźcami mam wrażenie jakby czas się rozciągnął i minęło nie kilka dni, a miesiąc. Choć to bardzo pozytywne uczucie, to nie mogłem jednak doczekać się pracy z kotami, w końcu po to przyleciałem na drugi koniec świata. … Czytaj dalej 27. Pierwsze wyjście do dżungli